Piję typową fusiarę, przygotowaną ze zwykłej, mielonej kawy z marketu. Pomyślałem, że może warto wejść jeden stopień wyżej i zacząć mielić kawę lepszej jakości we własnym zakresie – ręcznym młynkiem do kawy.
Miało być tanio i w miarę dobrze - Browin
Po dość długich poszukiwaniach, skuszony ceną, podjąłem decyzję o zakupie młynka do kawy firmy Browin, marki z Łodzi. Oczywiście za cenę niecałych 50 złotych nie spodziewałem się produktu rodzimej produkcji, raczej typowej chińszczyzny, z nadzieją, że mimo wszystko będzie działać.
No niestety, nie było tak kolorowo... To, co w młynku jest najważniejsze, to żarno. W pierwszej kolejności zwróciłem uwagę na to, czy działa ono poprawnie. Wewnętrzne żarno (to, które się obraca) w młynku tej firmy dawało radę – nie miało zbyt dużego luzu, a regulacja działała poprawnie. Problem pojawił się jednak z żarnem zewnętrznym. Regulując grubość mielenia, żarno opadało, co uniemożliwiało jakąkolwiek precyzyjną regulację.
Z rzeczy pozytywnych można wspomnieć o solidnej budowie przyrządu i użytych materiałach. Choć górna część była wykonana z plastiku, to zbiornik na zmieloną kawę był szklany, co jest plusem.
Może po prostu trafiłem na wadliwy egzemplarz – z chińską produkcją bywa różnie.
Trochę drożej to pewnie będzie lepiej - Hario Mini Mill Slim
Wydawało mi się, że jeśli zwiększę budżet, to otrzymam coś lepszego. Zdecydowałem się na firmę, która w internetowych poradach pojawia się wszędzie – Hario. Ta marka jest znana w świecie kawoszy z wysokiej jakości produktów, więc myślałem, że to najlepszy wybór, jakiego mogłem dokonać.
Początkowo, gdy młynek do mnie dotarł, byłem bardzo zadowolony. Konstrukcja przypominała młynek Browin, z tą różnicą, że pojemnik na zmieloną kawę był wykonany z tworzywa sztucznego. Z jednej strony było to praktyczne (młynek był lżejszy), ale szkło nie rysuje się i brudzi tak łatwo jak plastik.
Nauczony doświadczeniem z poprzedniego młynka, od razu sprawdziłem żarna. Niestety, problem był podobny – zewnętrzne żarno nie było wystarczająco dobrze umocowane do obudowy, przez co ustawienie grubości mielenia było tylko teoretyczne. Ostatecznie skorzystałem z prawa zwrotu, ale pozostał spory zawód do marki, która jest tak szeroko polecana.
Do trzech razy sztuka - Duka
Nie będę ukrywał, że lubię kupować rzeczy z drugiej ręki. Jest w tym wiele zalet: oszczędność pieniędzy, możliwość nadania nowego życia niechcianym przedmiotom i korzyść dla środowiska.
Tym razem przeszukałem popularny portal z ogłoszeniami i trafiłem na ciekawy młynek marki Duka, numer katalogowy 7284946. Zachęcony poprzednimi porażkami postanowiłem zaryzykować. Po dotarciu produktu natychmiast sprawdziłem, czy popularny problem z żarnami pojawi się i tutaj. Okazało się, że mamy sukces!
Regulacja żarna odbywa się za pomocą pokrętła na obudowie. Obudowa jest solidna, wykonana z wytrzymałego plastiku. Zmielona kawa trafia do szklanego pojemnika, a całość wieńczy stalowe, polerowane pokrętło, które nie tylko świetnie wygląda, ale też doskonale spełnia swoją funkcję.
Chciałbym Wam ten model polecić, ale niestety nie jest już produkowany. Znalazłem jednak alternatywę, również od Duka, która moim zdaniem może być jeszcze lepsza od tego, którego aktualnie używam.
- regularnie aktualizowane zestawienia i porady.

